Czy warto jeść nowalijki?

Dobrze znam ten zachwyt nad pierwszą wiosenną rzodkiewką w sklepie. Wiem również jak ślinka cieknie na widok pierwszej w roku, zielonej sałaty z opisem „pochodzenie – Polska” i jak bardzo chce się sięgnąć po sprężysty, zieloniutki, pierwszy w sezonie lokalny szczypiorek. Po długich zimowych miesiącach, ubogich w sezonowe warzywa i owoce, każdy intensywny kolor żywności aż się prosi, żeby ją chrupać. Cieszysz się, że wreszcie są świeże, polskie warzywa i owoce, pełne witamin i składników mineralnych tak bardzo potrzebnych Ci przy wiosennym przesileniu. Myślisz, że nie ma nic lepszego niż nasze nowalijki. Czy słusznie? Czy warto po nie sięgać?

Początek kalendarzowej wiosny to jeszcze za wcześnie na nasze prawdziwe, rodzime nowalijki. Te pojawią się dopiero w na przełomie maja i czerwca. Te, które kupujesz wcześniej są najczęściej importowane. Co z nimi nie tak?

Importowane nowalijki

Pierwsze wiosenne warzywa i owoce pojawiają się w krajach o cieplejszym klimacie: Hiszpanii, Portugalii, Włoszech, czy Tunezji. Żeby jednak zdołały dojechać do Polski (i być atrakcyjne dla konsumenta), zrywane są zanim dojrzeją, wytworzą naturalne cukry, kwasy i związki zapachowe. Po transporcie, w miejscu docelowym poddaje się je gazowaniu, żeby wytworzyć hormon starzenia się. Do tego celu używa się dwutlenku węgla lub ethrelu, powstaje etylen, odpowiedzialny za dojrzewanie warzyw i owoców. Tym sposobem w ciągu doby nabierają one pięknego wyglądu, ale nie posiadają ani smaku, ani zapachu, są twarde i pozbawione większości substancji odżywczych. Do tego zwykle są drogie. Mówiąc inaczej, z importowanymi nowalijkami problem polega na tym, że zapłacisz jak za zboże, a nie będzie to ani smaczne ani odżywcze.

Rodzime nowalijki

A co z warzywami i owocami, które pojawiają się wczesną wiosną: w marcu i kwietniu i pochodzą z Polski? Cóż, z całą pewnością pochodzą ze szklarni lub spod osłon, słońca za bardzo nie widziały, wystarczająco ciepło im też raczej nie było. Wystarczy uzmysłowić sobie jaka aura nam zwykle towarzyszy w tych miesiącach. “Sorry, taki mamy klimat”. Zatem, kupując takie bardzo wczesne, polskie nowalijki znowu ryzykujesz tym, że będą smakowały jak papier (choć, mimo wszystko będą smaczniejsze od importowanych, bo miały większą szansę, żeby dojrzeć).

Jest jeszcze jeden problem.

Aby przyspieszyć zbiory, rolnicy stosują intensywne nawożenie azotowe, ponieważ rośliny potrzebują azotu, żeby tworzyć biomasę, czyli po prostu rosnąć. Do tego potrzebne jest jeszcze światło (fotosynteza), a wiadomo ile słońca jest w marcu i jak długi jest wówczas dzień. Mówiąc inaczej, im jest on krótszy, tym mniej jest czasu na wykorzystanie azotu. Jego nadmiar, natomiast, odkłada się w postaci azotanów, które w pewnych warunkach przekształcają się w azotyny (podczas transportu i przechowywania, szczególnie przy zbyt wysokiej temperaturze i za niskim dopływie tlenu). Od azotynów już tylko mały krok do nitrozoamin, które mają udowodnione działanie rakotwórcze. Najwięcej azotanów kumuluje sałata, rzodkiewka, szpinak i inne warzywa liściowe, mniej pomidory i ogórki.

Jak kupować nowalijki?

Najlepiej kupuj ekologiczne nowalijki ze sprawdzonych, certyfikowanych źródeł. Niestety są one na ogół droższe i trudniej dostępne od tych „zwykłych”. Warto zawsze przyjrzeć się liściom. Sprawdź, czy nie są pożółkłe, w plamy, zwiędnięte i mało jędrne. Takich warzyw lepiej nie wkładaj do koszyka z zakupami. Natomiast te, które już kupisz, w domu wyciągnij od razu z foliowych opakowań i przechowuj krótko, zjedz jak najszybciej.

Kto nie powinien jeść nowalijek?

Alergicy, osoby z wrzodami lub cierpiące na Zespół Jelita Nadwrażliwego, a także małe dzieci powinny unikać nowalijek. Tak naprawdę każdy świadomy konsument powinien podchodzić do nich nieufnie. To już lepiej sięgnąć po mrożonki. I jeszcze trochę wytrzymać 🙂

 

 

Źródło: link

 

Jeden komentarz “Czy warto jeść nowalijki?

  1. Ale jak tu się pohamować po zimie? Jestem weganką od 8 lat i te pierwsze wiosenne sałaty doprowadzają mnie do drżenia serca 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*
*