Dlaczego mówię NIE parafinie w kosmetykach?

Tak naprawdę nie chodzi tylko o parafinę, ale o wszystkie pochodne ropy naftowej, które znajdziemy w kosmetykach. Są to (wg INCI):

Paraffinum Liquidum

Paraffin

Paraffin Oil

Synthetic Wax

Isoparaffin

Mineral Oil

wazelina

Vaseline

Petrolatum

Ceresin

Ozokerite

wosk ziemny

wosk parafinowy

Cera Microcristallina

Isododecane

Isobutane

Isohexadecane

Dlaczego oleje mineralne są tak popularne w przemyśle kosmetycznym?

Prawda stara jak świat – jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Oleje mineralne są tanie, łatwo dostępne, bezzapachowe, nie jełczeją (nie psują się), nie uczulają, są fantastycznym „wypełniaczem objętościowym” kosmetyków. Dla przemysłu kosmetycznego środek idealny! A dla skóry?

Oleje mineralne to produkty destylacji ropy naftowe. Ropa naftowa to surowiec powstały w zamierzchłych czasach ze szczątków roślinnych i zwierzęcych. Znaczy naturalny. Ale w przeciwieństwie do innych naturalnych surowców nie działa korzystnie na skórę. Daje jedynie złudzenie skutecznej pielęgnacji. Dlaczego?

Działanie olejów mineralnych na skórę

Oleje mineralne są dla ludzkiego organizmu całkowicie obce. Nie wchłaniają się ani z przewodu pokarmowego ani ze skóry. Powierzchnię skóry powlekają szczelną powłoką uniemożliwiając jej prawidłową wymianę gazową, wydzielanie łoju i chłodzenie. Poza tym stwarzają w skórze warunki beztlenowe, co sprzyja rozwojowi szkodliwych bakterii wywołujących trądzik, inicjują również powstawanie zaskórników (działanie komodogenne). Warstwa, którą powlekają skórę (okluzyjna) jest lepka, przyczepia się do niej brud, kurz, pyłki (czynnik mogący wywołać uczulenie w kontekście alergii na pyłki roślin i alergii krzyżowej) i wszelkie inne zanieczyszczenia. Nie zawierają żadnych substancji odżywczych, a cokolwiek dobrego się w nich rozpuści, to i tak nie wchłonie się w skórę.

Mało? No to jeszcze: utrudniają regenerację skóry, bo tak naprawdę wcale jej nie nawilżają. Pod ich warstwą skóra nadal jest sucha jak pieprz. Łatwo to można zauważyć, gdy przestanie się używać kosmetyków z olejami mineralnymi i w końcu zmyje się ich warstwę ze skóry (co wcale nie jest łatwe). Okazuje się wówczas, że skóra jest ściągnięta i cienka jak pergamin. Dopiero po około dwóch tygodniach detoksu zaczyna pracować tak jak chciała Matka Natura. I nagle – zdziwko! – wcale nie trzeba codziennie używać kremów i balsamów, bo skóra sama sobie świetnie radzi i reguluje natłuszczenie. A jeśli czasem „ściągnie gębę” to wystarczy sięgnąć po naturalny olej lub masło roślinne (do poczytania na ten temat tutaj) i po kłopocie. Poza tym, dziewczyny, pytanie do Was: czy Wasi panowie używają kremów do twarzy i ciała rano i wieczorem? Nie. A czy mają problem z suchą skórą?…

Oleje mineralne a atopowe zapalenie skóry

Oleje mineralne bardzo często stosowane są w preparatach do skóry atopowej. Są niezwykle popularnym składnikiem emolientów. Czy jednak rzeczywiście natłuszczają skórę? Nie. Mówi się, że mają działanie pośrednio nawilżające. Chodzi o to, że pokrywają skórę nieprzepuszczalną warstwą, co uniemożliwia odparowanie z niej wody. Rzeczywiście na pierwszy rzut oka skóra wygląda lepiej, a co się dzieje pod spodem sami już wiecie. Jakie będą skutki takiej pielęgnacji łatwo można sobie wyobrazić. Ja jestem na nie.

Jeden mały plusik

Jest jedna kwestia, którą trzeba oddać kosmetykom z olejami mineralnymi. Na plus. Mianowicie mogą stanowić skuteczną ochronę przed niekorzystnymi warunkami środowiska (takimi jak wiatr czy mróz) lub działaniem agresywnych substancji chemicznych (np. środków czyszczących). Tylko tyle.

 

Źródło: 1 i 2, zdjęcie

 

 

9 to: Komentarzy “Dlaczego mówię NIE parafinie w kosmetykach?

  1. Zgadzam się co do słowa 🙂 Jest jeszcze więcej składników niewskazanych w kosmetykach dla alergików, a nawet dla zdrowych dzieci. Napisałam o nich najnowszy post: http://aptekamalegoczlowieka.blogspot.com/2016/03/czy-wiesz-czym-smarujesz-siebie-i.html?m=1

  2. Przejrzałam swoje kremy na półce w łazience – w każdym jest coś z tej listy!

    • Alergiczne Dziecko on

      Wiem jak jest. Trzeba się trochę naszukać, żeby znaleźć kosmetyk bez tych składników.

  3. Czy już nie ma dziedziny codziennego życia, która by nas nie truła?

  4. Ciekawe ile kg chemii w sobie nosimy?

  5. Wszystkie moje kremy i balsamy to mają :/

  6. I jak tu być zdrowym?

  7. Dobrze pisze, polać jej 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*
*