Gorączka – wróg czy sprzymierzeniec?

Sezon przeziębień uważam za rozpoczęty! Odpukać, moją rodzinę na ogół omijają wszelkie infekcje jesienno-zimowo-wiosenne, ale właśnie dopiero co Tymona coś złapało. I jak to bywa u małych dzieci wszystko zadziało się w tempie ekspresowym – na drzemkę położył się zdrowy, a po dwóch godzinach wstał chory. Rozpalony, z bolącym gardłem i głową, płaczący i bardzo nieszczęśliwy. Niestety jak na złość rozsypały mi się wszystkie dwa domowe termometry jakie posiadałam i choć jeden pokazywał 36,8 a drugi 37, 1 stopnia Celsjusza, to z całą pewnością Tymcik miał wyższą temperaturę. Pierwsze co w takiej sytuacji każda mama chce zrobić, to ulżyć swojemu dziecku w cierpieniu. Czy jednak podanie leków przeciwgorączkowych (np. ibuprofen czy paracetamol) na szybkie zbicie gorączki i polepszenie samopoczucia, to dobry krok?

Czym jest gorączka?

Myślisz, że w takiej doskonałej maszynerii jaką jest ludzki organizm coś dzieje się bez przyczyny lub bez sensu? Nie. Gorączka jest tego najlepszym przykładem. Okazuje się, że masz ją wpisaną w genom (!), co oznacza, że na drodze ewolucji Natura wyposażyła Cię w gen reakcji gorączkowej. Gdy zainfekują Cię drobnoustroje (wirusy, bakterie) „geny gorączkowe” aktywują się i w organizmie powstają substancje, które podnoszą temperaturę ciała. Jeśli więc w odpowiedzi na infekcję gorączkujesz, to znaczy, że Twój układ odpornościowy sprawnie działa.

Co się dzieje, gdy masz gorączkę?

Główną korzyścią wystąpienia gorączki jest pobudzenie układu odpornościowego i podkręcenie metabolizmu. Komórki odpornościowe (leukocyty) wykazują nasilenie syntezy przeciwciał, zwiększają migrację i fagocytozę (pochłanianie, „zjadanie” np. bakterii). Zwiększa się produkcja kolagenu, żeby organizm mógł naprawić ewentualne uszkodzenia. W podwyższonej temperaturze zahamowane zostaje namnażanie się i rozwój wielu drobnoustrojów. Zachodzi również „ukrywanie” pewnych metali, które są ważne do mnożenia się zarazków – obniża się poziom żelaza, cynku, czy miedzi (dlatego nie powinno się przyjmować suplementów witaminowo-mineralnych podczas gorączki). Mówiąc inaczej gorączka to stan pełnej mobilizacji całego ustroju do walki z czynnikiem chorobotwórczym.

Kiedy gorączka jest niepożądana?

Są pewne stany fizjologiczne, w których gorączka jest wyjątkowo niebezpieczna, kosztuje organizm dużo wysiłku i może powodować powikłania, np. w przypadku kobiet w ciąży, osób po przeszczepach lub z zaburzeniami sercowo-naczyniowymi. Jeśli Ciebie to nie dotyczy i generalnie jesteś zdrowa/y, to gorączkowanie w czasie infekcji jest dobrym znakiem.

Jaka temperatura to już gorączka?

Przyjmuje się, że gorączka zaczyna się od 37,4 stopnia Celsjusza, a 37 to stan podgorączkowy. Za górną granicę gorączki, niebezpieczną dla człowieka uważa się 41,1 stopni, choć dzieci potrafią mieć nawet 42. Ważne jest, żeby w czasie gorączki chłodzić mózg i stosować chłodne okłady na czoło (około 20 stopni, nie mogą być bardzo zimne, bo mózg nie lubi gwałtownych zmian temperatury). Układ obwodowy i organy wewnętrzne lepiej sobie radzą z podwyższoną temperaturą.

Leki przeciwgorączkowe – brać czy nie?

Problem polega na tym, że zwykle za szybko się po nie sięga. Wiadomo, dorosły sobie jakoś poradzi ze złym samopoczuciem, ale gdy gorączkuje dziecko, chcesz mu jak najszybciej pomóc, sprawić, żeby przestało się męczyć. To zrozumiałe. Jednak to fatalne samopoczucie to też nie przypadek – organizm walczy, a Ty masz mu to ułatwić i leżeć plackiem, a nie marnować swoje siły i energię na jakieś aktywności. Poza tym, każdy lek może mieć skutki uboczne, a szczególnie alergicy muszą mieć się na baczności (ryzyko wstrząsu anafilaktycznego). Pamiętaj, że gorączka to objaw, a nie przyczyna choroby. Jeśli Natura dała nam taki „system ostrzegania” to nie wolno wyłączać go z byle powodu. Dlatego uważam, że stan podgorączkowy lub nawet 38 stopni nie jest powodem do brania leków przeciwgorączkowych (ale lekarzem przecież nie jestem jakby co 😉 ). Na pewno groźna jest bardzo wysoka i długotrwała gorączka, wtedy zawsze należy zasięgnąć porady medycznej.

Wspieraj odporność

Zdrowy, silny dobrze odżywiony organizm sam poradzi sobie z infekcją. Dlatego wspieraj odporność: jedz dobrze, ruszaj się, korzystaj ze świeżego powietrza, ograniczaj chemię w swoim otoczeniu i śmiej się dużo 🙂

 

Źródła: 1 i 2

7 to: Komentarzy “Gorączka – wróg czy sprzymierzeniec?

  1. Ja nigdy nie mam gorączki. Zawsze kiedy jestem chora wszystko mnie boli i umieram z tydzień. Za to zauważyłam, że mój partner, który gorączkę przechodzi przy każdej chorobie czuje się o niebo lepiej już po dwóch dniach. 🙂

  2. Też zauważyłam taką prawidłowość na przykładzie swoim i męża. Ja jak tylko mnie coś łapie to biorę fervexy i inne takie, mój mąż nigdy nie bierze żadnych lekarstw. On, nawet z gorączką choruje góra 3 dni, a przynajmniej tydzień :/ Masz rację w tym co piszesz.

  3. W punkt!

  4. Wiem, że to racja co piszesz, pamiętam, że mój dawny pediatra – bardzo wiekowy lekarz z powołania, też uważał, że gorączka do 39 nie wymaga podawania żadnych leków, a jedynie odpoczynku i nawadniania. Zwyczajnie o tym zapomniałam, bo tak łatwo przecież podać tabletkę, żeby chory dzieciak nie płakał i nie wisiał na matce przez 3 doby :-/ Ludzie, wracajmy do swoich korzeni!

  5. Chodzi też o to, że jest przekonanie o całkowitej nieszkodliwości np. paracetamolu dla dzieci. Pediatrzy mówią, żeby podawać nie tylko podczas stanu podgorączkowego, ale przy bólu zęba, głowy, bólach wzrostowych, a nawet bólu d. :/

  6. Lubię tu zaglądać, poruszasz ciekawe tematy. Tylko pisz częściej 🙂

  7. Mój lekarz rodzinny, choć wcale nie jest jakiś bardzo wiekowy i mega doświadczony, też uważa, że gorączki do 38 stopni nie trzeba zbijać, tylko leżeć i się nawadniać.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*
*