K jak KOKOSOWY OLEJ

Od jakiegoś czasu o oleju kokosowym jest dosyć głośno. I bardzo dobrze, bo to prawdziwe superfood. Zacznijmy od tego, że olej kokosowy dostępny jest w dwóch wersjach: nierafinowanej i rafinowanej. Jeden i drugi warto mieć w domu, bo mają różne zastosowania. Po kolei.

Nierafinowany zimnotłoczony olej kokosowy Extra Virgin

Jest to olej uzyskiwany naturalnymi metodami mechanicznymi (wyciskany) z miąższu kokosa. Nie jest poddawany żadnej dodatkowej obróbce, pięknie pachnie kokosem i, w temperaturze pokojowej, jest miękki jak masło. Jego wyjątkowość polega na niespotykanym w innych produktach spożywczych składzie kwasów tłuszczowych, zawiera bowiem m.in. trójglicerydy średniołańcuchowe, w tym kwas laurynowy. Te pierwsze, chociaż to okryte złą sławą tłuszcze nasycone, to ze względu na swoje właściwości fizykochemiczne są szybko metabolizowane przez organizm, nie odkładają się w postaci tkanki i tłuszczowej, a co więcej ich spalanie powoduje znaczny wydatek energetyczny organizmu. Mówiąc prościej przyśpieszają nam metabolizm i… pomagają schudnąć (oczywiście mam tu na myśli spożywanie umiarkowanych ilości, wyjadanie oleju łyżką ze słoika odpada). Natomiast kwas laurynowy obecny jest w kokosie właśnie i w mleku matki. Odpowiada za budowanie odporności organizmu, ma właściwości antybakteryjne, antywirusowe i przeciwgrzybiczne. Podobnie zresztą jak kwas kaprylowy, który także, choć w mniejszym procencie, występuje w oleju kokosowym i ma wyjątkowe działanie antygrzybicze i antydrożdżakowe (jak bumerang powraca temat candidy i zagrzybienia organizmu – obiecuję się tym wkrótce zająć). No dobrze, jak i gdzie go używać?

Zastosowanie nierafinowanego oleju kokosowego

Po pierwsze – w kuchni. Przez to, że ma w swoim składzie głównie tłuszcze nasycone, posiada wysoką temperaturę dymienia i można na nim smażyć (ale nie za długo – gdy na patelni zmienia kolor na brązowy, to znak, że temperatura jest za wysoka lub smażymy za długo). Ma charakterystyczny smak i zapach kokosa, więc nadaje się raczej do dań słodkich. Olejem można również smarować chleb do kanapek (np. z dżemem, pycha!). Poza tym ja go także dodaję do smoothies, owsianki, kaszy lub ryżu z owocami.

Po drugie – w kosmetyce. Wiecie już, że od pewnego czasu mocno stawiam na naturalne kosmetyki. Skóra mi za to podziękowała, pozytywne efekty są już widoczne, ale czas odzwyczajania się od chemicznych specyfików nie należał do komfortowych. Na potwierdzenie tego mój Mąż (mało spostrzegawczy w tych sprawach) przyznał ostatnio, że mam skórę jakby pociągniętą filtrem „piękna skóra” z aparatu (rzeczywiście jest tam takie ustawienie). Kochany 🙂 … Wracając do tematu, olej kokosowy można stosować bezpośrednio na ciało, jako balsam. Przyznaję, że do twarzy mi się nie sprawdził, ale ciało jest po nim super. Dodatkowo, poza natłuszczeniem, wygoił wszystkie podrażnienia i małe krostki (po depilacji). Olej sprawdzi się również jako odżywka do włosów, ale stosowana przed myciem i na suche włosy (raz w tygodniu, na godzinę wysmarować włosy, zawinąć w folię i ręcznik, potem umyć delikatnym szamponem lub mydłem). Poza tym olej kokosowy może być bazą do domowej, nietoksycznej pasty do zębów i antyperspirantu (dopiero przymierzam się do tych tematów, więc na razie nic więcej nie piszę. Jak zbiorę swoje doświadczenia, to na pewno przeczytacie o tym na blogu).

Rafinowany olej kokosowy

Jest to olej kokosowy poddany obróbce termicznej, a czasem również i chemicznej (to akurat zła wiadomość, bo w tym przypadku w ruch idą chemiczne rozpuszczalniki, a tego lepiej unikać. Podobnie jest czasem z mlekiem kokosowym gorszej jakości, które przy podgrzewaniu czuć chemią, to właśnie pozostałości rozpuszczalników. Fuj! Trzeba dobrze czytać etykiety lub dopytać sprzedawcę i raczej stawiać na produkty bio). Rafinowany olej kokosowy ma znacznie ograniczone wartości prozdrowotne, ale za to pozbawiony jest smaku i zapachu kokosa. Można go również podgrzewać do wyższej temperatury niż olej nierafinowany. Dzięki temu ma szerokie zastosowanie w kuchni, można na nim smażyć, dusić i gotować każdą potrawę, gdzie nie chcemy czuć charakterystycznego aromatu.

To co, przekonani już, że olej kokosowy to superfood? Na zdrowie!

 

 

13 to: Komentarzy “K jak KOKOSOWY OLEJ

  1. Lecę kupić!

  2. Ja używam właśnie do ciała, jako balsam. Jestem zachwycona!

  3. Mi wysusza skórę, ale w kuchni bomba! Do smarowania kanapek jest odkryciem roku.

  4. Zdrowie jest waże i dziękuję za mądry wpis.

  5. Ja chciałam używać, ale okazało się, że przeszkadza mi intensywny zapach kokosa:( Żałuję, bo rafinowany to nie to samo:(

  6. Rzeczywiście zapach jest intensywny, ale mi bardzo odpowiada. Mniam!

  7. Mi też bardzo pasuje ten zapach, wyjątkowo apetyczny.

  8. A ja sama nie wiem co myśleć o tym oleju, bo słyszałam też, że jest bardzo przereklamowany i jest na niego moda po prostu.

  9. Po prostu super nie wiem jak dziękować autorowi dzięki niemu udało mi się podejście treściwie do własnego organizmu.

  10. Genialnie napisane cieszę się, że udało mi się trafić na tak dobrze opracowany serwis.

  11. Małe ale ważne uzupełnienie – olej kokosowy nalezy kupować w białym kolorze. Wszelkie formy ocienia kremowego, czy zółtego świadczą, że jest on już zjełczały. Przechowywać w ciemnym pomieszczeniu o niższej temperaturze, ale nie w lodówce. Olej kokoswy nie lubi kontaktu z metalem.

  12. A mi niestety nie pasuje ten kokosowy smak i zapach 🙁

  13. Mi natomiast bardzo pasuje jako balsam do ciała. Rewelacja, no i ten zapach, mmmm 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*
*